262626 | Holy Høly | CD

(5 opinii klienta)

40,00 



Wishlist

Opis

Przegląd utworów na płycie:

262626 to eteryczne downtempo, które łączy ze sobą instrumenty –  piano (klasyczne oraz typu Rhodes), bas nagrywany ze smyczka, gitara – z elektroniką. 262626 to zabawa brzmieniem okraszona melodiami, smooth wokalami oraz harmoniami.
To wypadkowa wszystkiego co słyszałam i co budowało moją świadomość muzyczną. Elektronika czasem zmierza w stronę trip hopu, czasem w stronę nujazzu, czasem w kierunku glitch.

Utwory na płycie:

  1. In Delight
  2. Place where i belong to
  3. Nie daj się zwieźć
  4. Falter and Fade
  5. Tu build a home (The Cinematic Orchestra cover)
  6. Nothing
  7. Mad about You
  8. Common – Kafiristan, Szymon Nożyński
  9. Na skraju lata
  10. Między Tu i Teraz
  11. Dá-me Tua Mão
  12. Żelki

Bonus tracki

  1. From The Ashes – NUN
  2. Endless Game – Third Mind Remix
  3. Rain On My Pillow – Szymon Nożynski

Wyobraź sobie, że unosisz się w przestrzeni, zupełnie nie odczuwając niczego. Odbijające się od Ciebie cząsteczki przenoszą dzwięki. Sample perkusji tworzą pejzaż, który Cię otacza, dźwięki instrumentów odbijają się echem od siebie samych i innych cząstek dookoła. Ciepły głos otula i opowiada historię. Historię spełnienia, spokoju, szczęścia. Historię miłości, którą pisała muzyka. Odpręż się, w tej przestrzeni możesz czuć się bezpiecznie…

Ewa porusza się w obszarach jej najlepiej znanych: pianino – klasyczne lub Rhodes, bas oraz syntezatory. 262626 to jeszcze mały rozkrok między bardziej klasycznymi rozwiązaniami z melodycznymi wokalami (In Delight) oraz planowaną płytą bardziej eksperymentalną dźwiękowo z użyciem sampli oraz wirtualnych syntezatorów modularnych (Falter And Fade  | Mad About You ).

262626 to zabawa brzmieniem. Połączenie klasycznych instrumentów i ich przetwarzanie efektami oraz wirtualnych syntezatorów klasycznych oraz modularnych. 

Basy zostały nagrane ze smyczka (Common, Żelki, To build a home) i przetworzone, pianino nagrywane klasycznie z midi lub nagrane przez mikrofon, zsamplowane i przetworzone efektami. 

Wspomniany wyżej Rhodes oraz zastosowane na nim efekty, przywodzą na myśl Portishead Dá-Me Tua Mão, From The Ashes). Słowa do pierwszego powstały we współpracy z portugalskim producentem Turista, drugi natomiast to wynik współpracy z Olafem Karbowiakiem z Nun Electro.

Klasyczne pianino i kontrabas kierują natomiast utwory bardziej w kierunku nujazzu jak było w przypadku Common. Tu do współpracy dołączył Bob Salmieri (saxofon, perkusja) oraz Szymon Nożyński (lo-fi sample). Na płycie 262626 pojawi się Common w nieco innej – pierwotnej i bardziej minimalistycznej wersji niż utwór wydany z Cultural Bridge. 

Każdy z utworów nawiązuje do emocji związanej z miłością. Mad About You jak sam tytuł wskazuje do szaleństwa i „utraty zmysłów”. Fragment tekstu został pożyczony od Stinga, aranżacja została stworzona pod wpływem „Lay all your love on me” w wykonaniu Caroline Shaw oraz Sõ Orchestra. 

Na przeciwnym biegunie są Żelki. Jedyny pozytywny utwór na płycie i nieco odbiegający klimatem od reszty. Znalazł się tu bowiem jest swego rodzaju „pamiętnikiem”. 

Place where i belong to to jeden z pierwszych utworów który powstał z myślą o płycie. Schodząc po kamienistej plaży do morza, dotarłam do piasku. „I found peace” pomyślałam, zaśpiewałam i jak zawsze to bywa nagrałam na dyktafonie by wrócić do tego kiedy będę przy pianinie. 

Nie daj się zwieźć to jeden z pierwszych utworów jakie napisałam. Ze względu na jego charakter „musiał” się znaleźć na 262626. Został lekko zmieniony zwłaszcza w wersji perkusyjnej. To też jedyny utwór w którym  perkusja Bartka miesza się z moją. 

Głównym założeniem Falter and Fade było stworzenie perkusji typu glitch z sampli w stylu Find my way NIN. Został zaaranżowany w taki sposób by zwrotki oparte były o pełny beat a przejścia w różne wariacje pojedynczych sampli.

Nothing to przekrój przez wszystko czego zdążyłam się nauczyć produkcyjnie w ostatnim czasie. To również utwór dyplomowy kończonej przeze mnie Akademii Dźwięku. Zgodnie z założeniami utworu dyplomowego posiada określone elementy wymagane w utworze – efekty, harmonie, automatyzacje, elementy pracy nad obwiednią sygnału. 

https://www.facebook.com/HolyHoly.me/videos/596001120035073/

 

To build a home to jeden z ulubionych utworów, którego przekaz idealnie pasuje do tej płyty.

tps://www.facebook.com/HolyHoly.me/videos/8510128915763159/

https://lyricinsight.com/meaning-of-to-build-a-home-by-cinematic-orchestra/

262626 to wypadkowa wszystkiego co słyszałam i co budowało moją świadomość muzyczną. Płytę nagrałam sama ale wpływ na nią miały osoby i muzycy, których spotkałam na swojej drodze. Oprócz Bartka, który idealnie wpasował się w moje postrzeganie muzyki z perkusją, na płycie można posłuchać trzech bonusowych tracków z innymi muzykami, którzy czują muzykę bardzo podobnie do mnie:

  • Olaf Karbowiak z NUN, z którym nagraliśmy From The Ashes – utwor magiczny bowiem zagrałam do niego partię Rhodsa i dośpiewałam się dosłwnie między “śniadaniem a pracą”,
  • The Third Mind zremiksował mój stary utwór Endless Game nadając mu bardziej trip-hopowego charakteru, 
  • Szymon Nożyński, którego sample można usłyszeć również w Common. To nie jedyny wspólny utwór. Więcej wkrótce!

Jednocześnie Ewa pracuje nad płytą ambientową wraz z Danielem Löwen. Pierwszy nie wydany jeszcze singiel Universe można usłyszeć przepremierowo pod linkiem.

W maju ukazał się singel Rain nagrany we współpracy z greckim producentem Muff Dada

7 czerwca ukazał się jeden z singli promujacych 262626 Common. Nujazzowy utwór stworzony we współpracy z Kafiristanem (saksofon) oraz Szymonem Nożyński (sample lo-fi).

Przedpremierowo można posłuchać również From The Ashes – triphopowa perkusja, Rhodes rodem z Roads Portishead oraz wyrazisty bas. – https://hypeddit.com/nunfeatholyhly/fromtheashes

Ewa Baran a.k.a. Holy Høly! – kompozytorka, pianistka, basistka i wokalistka znana z projektów takich jak Regresja (acid jazz), Noce (post rock), She Fits Me, (electro/downtempo/trip-hop). Związana z barcelońską wytwórnią Diffuse Reality Records (Hard Times) oraz włoską Cultural Bridge

Obecnie pracuje nad swoim solowym albumem #262626 – downtempo electronika z nutą trip-hop oraz elementmami glitch, nu jazz oraz smooth wokalami. Pracuje również nad ambientowym albumem w duecie z Danielem Löwen. Uzupełnia wokalnie album DXCV3R – solowy projekt połówki duetu ThunderFuzz. W tym duecie również pojawiła się na składance Music From Poland go! boys records (wytwórni Tomasza Grocholi z Agressiva69 oraz Tomasza Tumidajewicza ze SmoGGG). 

Brała udział w projekcie  “Taki Pejzaż” Chóru Polin i Dominika Strycharskiego, pojawia się w chórkach do soundtracków Amaury Laurent Bernier. 

5 opinii dla 262626 | Holy Høly | CD

  1. Bartek

    Bardzo przyjemna płyta. Słucha się płynnie, relaksująco, trochę onirycznie. Klimat stworzony przez Holy Høly oscyluje gdzieś pomiędzy downtempo i chwilowymi wycieczkami w stronę trip hopu. Moje ulubione kawałki to „In Delight”, „Nothing”, „Mad About You” i „Żelki”. Całość spina ujmujący wokal, czasami ulotny, czasami przestrzenny. Podoba mi się też zabawa słowami, szczególnie w „Żelkach”. Ogólnie i całościowo, bardzo ciekawy album, z ciekawymi historiami, na wieczorne rozmyślania.

  2. Olaf

    super muza, słyszałem parę numerów bo jeszcze jej nie ma w całości – From The Ashes ft. NUN i Między Tu i Teraz świetne trip hopowe songi , polecam

  3. Kuna

    Płyta Holy Høly, to dość zgrabnie napisane piosenki z wyczuciem na minimalizm. Brzmienie cechują ciekawe rozwiązania elektroniczno- akustyczne i połączenia muzyczne w duchu Chillout, TripHop z elementami nieco dark.
    Wszechobecna przestrzeń pojawiająca w aranżacji dodaje smaczków, w których można się zanurzyć – jeśli ktoś lubi takie mocno rozmazane tło (choć nie występuje ono zawsze) Mam kilku faworytów, natomiast nie będę o nich pisał, ponieważ płytę można przyrównać do obracania i patrzenia w kalejdoskop, czyli za każdym razem można coś innego i bardziej ciekawego wychwycić. Polecam wydawnictwo. Kuna

  4. Kuba

    Muzyka, która niesie przestrzeń… To moje pierwsze odczucie po wysłuchaniu albumu. Kiedy płytę się zapętli, to mimo bardzo szerokiej gamy dźwięków, które niosą ze sobą umieszczone tam nagrania, wszystko staje się bardzo spójne. Płyta zyskuje z każdym przesłuchaniem i każde następne niesie ze sobą odkrywanie czegoś nowego.
    POLECAM‼️

  5. Wawrzek

    Jestem świeżo pod wrażeniem, kilkukrotnie wysłuchanego albumu…

    Chcąc, się podzielić wrażeniami nie będę się rozpisywać o gatunkach, o stylach i ich odmianach, jakie można tu znaleźć, bo jest to bardzo złożone… a ja się aż tak też, na tym nie znam.
    Wprawny słuchacz znajdzie tu między innymi i coś z jazzu, ambientu, a momentami, nawet odważę się napisać, delikatnego, ale to bardzo delikatnego trance, ale jak mówiłem szufladkowanie, to nie moja moc 😉

    Skupię się więc, na warstwie emocjonalnej….
    Muzyka, z którą się tu spotkasz, wbrew wstępnemu pozorowi spokoju i przydymienia, po nieco dłuższym czasie stopniowo odsłoni przed Tobą coraz więcej subtelnych emocji.
    Zdecydowanie, jest to album dla słuchaczy lubiących się wtopić w klimat słuchanych utworów.

    W moim odczuciu na szczególną uwagę zasługuje warstwa wokalna, gdzie, głos wokalistki, często jest jakby kolejnym instrumentem, a nie nie po prostu śpiewem… Właśnie, ta warstwa, gdzie oprócz śpiewanego tekstu, usłyszysz różnorakie szepty, szelesty jest głównym kreatorem klimatu albumu. Warstwa, ta jest pewną kontrą do, czasem dość mrocznego instrumentalnego tła utworów, jednak mrocznego, nie znaczy, tu ponurego…Właśnie, fajne jest to, że zawsze są przebłyski.

    Emocje, nie tylko wypełniają samą warstwę muzyczną ale znajdziesz je i w tekście, który momentami wydaje się być, pełnym niepokoju wewnętrznego a czasem wręcz intymnym wyznaniem…

    Jednak, dzięki swojemu charakterowi, jeśli w danej chwili nie masz ochoty się w pełni angażować w słuchaną muzykę, klimat albumu doskonale się wpisze np. w tło rozmów, czy pracy. Gdy, tego nie chcesz, to w żaden sposób nie wyrywa Cię do żadnego angażowania się.

    Zresztą, jak swego czasu powiedział Frank Zappa: „Rozmawiać o muzyce, to jak tańczyć o architekturze”
    …Tak, więc koniec gadania i zapraszam do słuchania 🙂

Dodaj opinię

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *